
Ale żeby upchnąć nowe włóczki do pudełka, musiałam w nim najpierw posprzątać. Trochę monotonnie w moim włóczkowym magazynku. Trzeba będzie wprowadzić więcej kolorów.

Wracając jeszcze do mojej nieobecności... Udało mi się wykorzystać twórczo czas oczekiwania na zabieg Ani i podpatrzeć jakie cuda robiła pani przedszkolanka z dziećmi w szpitalu. Pani wyczarowywała origami z kolorowych papierów. Niestety biegając za Anią nie byłam w stanie nauczyć się wszystkiego, ale udało mi się zapamiętać sposób składania prostego sześcianu. Dziś odtworzyłam wzór z pamięci i Ewa z Basią zrobiły już dwa następne podobne klocki. Doskonała zabawa :) Polecam.

My mamy książkę o origami i uwielbiamy giąć papier wieczorami :)
OdpowiedzUsuń