Pokazywanie postów oznaczonych etykietą narzuta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą narzuta. Pokaż wszystkie posty
sobota, 15 sierpnia 2015
środa, 7 listopada 2012
Patchworkowa narzuta
To była największa rzecz jaka dotąd szyłam. Ma wymiary 200x230cm i jest dwustronna. Zęby na niej zjadłam, a efekt i tak mnie nie satysfakcjonuje. Podczas szycia i tak mi się pomarszczyło, ściegi są krzywe. Uprałam ją w wannie, wysuszyłam i rozprasowałam, więc w skali makro wygląda nieźle. Ale nie chcecie widzieć detali ;)
Zdjęcia też nie są zbyt szałowe, bo nie mam jak uchwycić tak wielkiego gabarytu.
Zdjęcia też nie są zbyt szałowe, bo nie mam jak uchwycić tak wielkiego gabarytu.
poniedziałek, 17 października 2011
Krzywa narzuta patchworkowa
Oto efekty weekendu z maszyną do szycia. Największy patchwork jaki dotąd uszyłam. Kwadraty w środkowym panelu pozszywałam krzywo, pikując zmarszczyłam w kilku miejscach spód. Na szczęście patchworki mają to do siebie, że z daleka zawsze prezentują się nieźle. Za to lamówka wychodzi mi już całkiem zgrabnie.



A w pudełku czekają elementy królików ;)



A w pudełku czekają elementy królików ;)
poniedziałek, 5 września 2011
Wielka narzuta
Skończyłam ogromną narzutę na małżeńskie łoże. Jeszcze nie podszyta, ale już cieszy oko.
Zaczęłam jednocześnie gromadzić materiały do bardzo interesującego dużego projektu patchworkowego.
Obecnie na warsztacie mam masę rzeczy, ale wciąż wracam do rzeczywistości pourlopowej, próbuję się zorganizować domowo, bo doszły nam szkolne obowiązki i wciąż to do mnie trochę nie dociera ;)
Zaczęłam jednocześnie gromadzić materiały do bardzo interesującego dużego projektu patchworkowego.
Obecnie na warsztacie mam masę rzeczy, ale wciąż wracam do rzeczywistości pourlopowej, próbuję się zorganizować domowo, bo doszły nam szkolne obowiązki i wciąż to do mnie trochę nie dociera ;)
środa, 20 lipca 2011
Wielki koc
poniedziałek, 11 lipca 2011
Koc z kafelków
Skończyłam zszywać następny koc z babcinych kafli zrobionych na drutach. Brzeg się zawija, bo nie podszyłam go jeszcze polarem. Koc składa się ze 144 kafli i ułożyłam kolory tak, aby wyszło cieniowanie, jak poprzednim razem. Chyba tak mi się najbardziej podoba.


Wciąż powoli rośnie mój kocyk granny squeres. Doszło 30 nowych kafelków. Łącznie jest ich już 100. No jeszcze z 40 sztuk i będzie gotowy :)



Wciąż powoli rośnie mój kocyk granny squeres. Doszło 30 nowych kafelków. Łącznie jest ich już 100. No jeszcze z 40 sztuk i będzie gotowy :)

niedziela, 12 czerwca 2011
Duże kafle
Jakiś czas temu pokazywałam na blogu schematy, które tworzy mój dziadek. Dziś przywiozłam do domu pierwszą turę dużych kafli w nowych wzorach opracowanych przez dziadka i zrobionych na drutach przez babcię. Tak mi się podobają, że pośpiesznie zszyłam to co miałam i powstał mały koc, a może zaczątek czegoś większego.
Patchworki
Postanowiłam sfinalizować różne zaczęte prace, a trochę się już tego uzbierało.
Zszyłam już całość frontu dużego pledu, ale jeszcze pikowanie i lamówka mnie czeka. Krzywulec wyszedł niesamowity. Brak mi warunków do skupienia się na pracy. Szycie z doskoku i po nocach albo przy kręcących się koło maszyny maluchach nie wpływa dobrze na efekt końcowy. No ale jest i czeka na wykończenie. Drugi w kolejce, bo jeden patchwork przygotowany do pikowania leży już kilka tygodni, ehhh.

Zrobiłam tez mały panel tęczowy do torby, ale skończyła mi się bawełniana surówka na resztę, więc też chwilę poczeka na wykończenie.


A ze ścinków kolorowych tkanin uszyłam lalę i kotka :)
Zszyłam już całość frontu dużego pledu, ale jeszcze pikowanie i lamówka mnie czeka. Krzywulec wyszedł niesamowity. Brak mi warunków do skupienia się na pracy. Szycie z doskoku i po nocach albo przy kręcących się koło maszyny maluchach nie wpływa dobrze na efekt końcowy. No ale jest i czeka na wykończenie. Drugi w kolejce, bo jeden patchwork przygotowany do pikowania leży już kilka tygodni, ehhh.

Zrobiłam tez mały panel tęczowy do torby, ale skończyła mi się bawełniana surówka na resztę, więc też chwilę poczeka na wykończenie.


A ze ścinków kolorowych tkanin uszyłam lalę i kotka :)
środa, 2 lutego 2011
jeden...
... dłuuuuuugi wieczór, ranek, przedpołudnie i wczesne popołudnie, i skończone. Pozbierałam ze wszystkich kątów kafelki i pozszywałam kolejną narzutę. Wreszcie taką wymarzoną, cieniowaną, w ulubionych kolorach, bo miałam w czym wybierać. Jeszcze nie podszyta, ale nie pali się ;)

A w przysłowiowym międzyczasie przygotowałam do szycia coś, co mi się wczoraj wieczorem zalęgło w głowie i nie dawało spokoju. Na razie więcej nie powiem :)

A w przysłowiowym międzyczasie przygotowałam do szycia coś, co mi się wczoraj wieczorem zalęgło w głowie i nie dawało spokoju. Na razie więcej nie powiem :)
niedziela, 23 stycznia 2011
Przy okazji...
Patchworkowa...
niedziela, 15 sierpnia 2010
patchwork...
... ale trochę inaczej. Nie szyty ze ścinków materiałów, tylko z włóczkowych kwadratów. Zainspirowała mnie Małgosia, która zrobiła dwa takie koce dla Ewy i Basi. Są przepiękne, stylowe. Te moje są bardziej... ludowe i pstre, ale tez mają swój urok. Ale najprzyjemniejsze jest to, że jest to rodzinne przedsięwzięcie, bo wzory projektuje dziadek, kwadraty dzierga na drutach babcia, a ja komponuję i zszywam. Powstały już trzy duże narzuty o wymiarach 100x200cm, dwie są własnością moich dziewczynek, trzecia nie ma jeszcze właściciela.
środa, 28 lipca 2010
granny squares...
Subskrybuj:
Posty (Atom)

















