Czy nie przyjemniej nosić śniadanie do szkoły w kolorowym woreczku?
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą woreczek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą woreczek. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 4 kwietnia 2013
czwartek, 20 września 2012
Woreczek na strój gimnastyczny
Za wysoko wszyłam napis, marszczy się po ściągnięciu sznureczka. Zwykła nieuwaga :( Dotąd robiłam lepiej. Ale będzie bardziej wartościowy, jak znaczek ze skazą ;)
czwartek, 13 września 2012
W moje życie wkradł się chaos
Nie muszę mówić żadnemu z rodziców, co oznacza wrzesień. To jest jakiś horror, z którego chciałabym się obudzić, a nie mogę. W tym roku mam dwie uczennice i dwa przedszkolaki. Bez przerwy słyszę od kogoś jaką ja teraz muszę czuć ulgę, kiedy wysłałam już wszystkie dzieci do placówek oświatowych. Może i muszę, ale jakoś nie czuję. Skończyła się laba, nie mogę już pospać do dziewiątej z maluchami. Przedszkolaki odwozi tata, ja odprowadzam starsze dziewczynki do szkoły na 8. Logistyka poranna jest tak skomplikowana (toaleta poranna, ubieranie, szykowanie prowiantu do pracy, szkoły i dopilnowanie żeby czegoś nie zapomniały), że wymusiła na nas pobudkę o szóstej. Dla mnie sowy jest to mordęga, no ale ma to też wiele plusów.
Poranne wstawanie to jedno, drugie to grafik dzieci. W tym roku plan Ewy jest bajeczny, tylko raz idzie na na drugą zmianę i kończy o 16.15. Co z tego, kiedy Basia trzy razy w tygodniu ma zajęcia popołudniowe i kończy o 17. Maluchy odbieram o 15. Wieczór spędzony na główkowaniu zaowocował grafikiem, z którego byłam dumna. Dzieci nie siedzą zbyt długo na świetlicy, a ja mam 5 godzin na zrobienie zakupów, porządki, ugotowanie obiadu, no i oczywiście planowaną działalność zarobkową.
Pierwszy tydzień zleciał jak z bicza strzelił. W domu byłam jeden dzień, w pozostałe latałam po urzędach, pedagogach, księgowych, sklepach żeby skompletować wyprawkę. O kosztach wyprawki dla czwórki dzieci nie wspomnę, bo jeszcze ich nie odchorowałam. Udało mi się uprasować koszule mężowskie, które przeleżały na dnie kosza, uwaga: rok! Zaczęłam parę robótek, jakieś kafelki do kocyka, trochę skrojonych królików, zagłówki do samochodu, czapka z resztek włóczki po tęczowym kocyku, pamiątka na komunię Ewy...
Właśnie! Za chwile dojdą spotkania komunijne. Jeszcze basen dwa razy w tygodniu, trzy koła zainteresowań Ewy i już właściwie mój wspaniały grafik legł w gruzach.
A żeby tego było mało od wtorku Ani i Gosia są chore i w domu.
A ja mam tyle planów, pomysłów, zaczętych robót i obowiązków.
No nic, trzeba wziąć się w garść, wykrzesać pokłady energii (SKĄD!?) i ciągnąć dalej wózek ;) Ale z pewnością na blogu będą dłuższe okresy "bezpostowe".
Na koniec kilka fotek mojego wrześniowego chaosu. Zwróćcie uwagę, ze wygospodarowałam w końcu kąt do pracy, ale o tym innym razem.
Poranne wstawanie to jedno, drugie to grafik dzieci. W tym roku plan Ewy jest bajeczny, tylko raz idzie na na drugą zmianę i kończy o 16.15. Co z tego, kiedy Basia trzy razy w tygodniu ma zajęcia popołudniowe i kończy o 17. Maluchy odbieram o 15. Wieczór spędzony na główkowaniu zaowocował grafikiem, z którego byłam dumna. Dzieci nie siedzą zbyt długo na świetlicy, a ja mam 5 godzin na zrobienie zakupów, porządki, ugotowanie obiadu, no i oczywiście planowaną działalność zarobkową.
Pierwszy tydzień zleciał jak z bicza strzelił. W domu byłam jeden dzień, w pozostałe latałam po urzędach, pedagogach, księgowych, sklepach żeby skompletować wyprawkę. O kosztach wyprawki dla czwórki dzieci nie wspomnę, bo jeszcze ich nie odchorowałam. Udało mi się uprasować koszule mężowskie, które przeleżały na dnie kosza, uwaga: rok! Zaczęłam parę robótek, jakieś kafelki do kocyka, trochę skrojonych królików, zagłówki do samochodu, czapka z resztek włóczki po tęczowym kocyku, pamiątka na komunię Ewy...
Właśnie! Za chwile dojdą spotkania komunijne. Jeszcze basen dwa razy w tygodniu, trzy koła zainteresowań Ewy i już właściwie mój wspaniały grafik legł w gruzach.
A żeby tego było mało od wtorku Ani i Gosia są chore i w domu.
A ja mam tyle planów, pomysłów, zaczętych robót i obowiązków.
No nic, trzeba wziąć się w garść, wykrzesać pokłady energii (SKĄD!?) i ciągnąć dalej wózek ;) Ale z pewnością na blogu będą dłuższe okresy "bezpostowe".
Na koniec kilka fotek mojego wrześniowego chaosu. Zwróćcie uwagę, ze wygospodarowałam w końcu kąt do pracy, ale o tym innym razem.
środa, 4 lipca 2012
Zestaw dla przedszkolaka 2
sobota, 30 czerwca 2012
Zestaw dla przedszkolaka i długa poducha
piątek, 22 czerwca 2012
Woreczek na skarby
Uszyłam woreczek dla pewnej młodej damy. Mam nadzieję, że jej się spodoba taka niespodzianka.
Udało mi się też uszyć wypełnienie do poduszek Ewy i Ani. W związku z naciskami dwóch pozostałych córek muszę chyba rzucić wszystko co robię w tej chwili i uszyć dwie pozostałe poduchy, bo inaczej dzieci nie dadzą mi żyć. Przy okazji uchylę rąbka tajemnicy. Obecnie pracuję nad dużą chustą z cienkiego akryliku w cudownym letnim kolorze. Musze trochę na szydełku poćwiczyć, żeby nie wyjść z wprawy. No i mam nadzieję, że niedługo pokażę Wam nową partię haftowanych breloków.
Udało mi się też uszyć wypełnienie do poduszek Ewy i Ani. W związku z naciskami dwóch pozostałych córek muszę chyba rzucić wszystko co robię w tej chwili i uszyć dwie pozostałe poduchy, bo inaczej dzieci nie dadzą mi żyć. Przy okazji uchylę rąbka tajemnicy. Obecnie pracuję nad dużą chustą z cienkiego akryliku w cudownym letnim kolorze. Musze trochę na szydełku poćwiczyć, żeby nie wyjść z wprawy. No i mam nadzieję, że niedługo pokażę Wam nową partię haftowanych breloków.
poniedziałek, 11 czerwca 2012
Woreczki i inne cuda
To był naprawdę pracowity dzień. Uszyłam dwa woreczki na kostiumy gimnastyczne do szkoły dla moich panienek, trzy powłoczki na poduszki, jedną patchworkową i dwie surowe, na które naszyję szydełkowy panel, bo planuję mały lifting poduszki. Poprasowałam trochę emblematów i metek. Uszyłam nowe etui na czytnik wykorzystując mój weekendowy haft z motywem dębu i zaczęłam nowy projekt na lnie, o którym wspominałam ostatnio. Do tego przyszła dziś przesyłka z moimi hafciarskimi zakupami. Dużo się działo, a mam jeszcze plany robótkowe na dziś, więc wracam do pracy :)








środa, 30 maja 2012
Worek dla przedszkolaka
wtorek, 15 maja 2012
Błękitny woreczek
Wczoraj wieczorem zrobiłam mały haft i dziś uszyłam z jego wykorzystaniem woreczek. Napis jest kompletnie nieadekwatny, ale mnie to absolutnie nie przeszkadza, bo jest piękny. Będę w nim trzymać pieczywo, dlatego uszyłam też porządną podszewkę i podwójny tunel do ściągania, żeby zamknięcie było w miarę szczelne.
Jak Wam się podoba?
Jak Wam się podoba?
Subskrybuj:
Posty (Atom)

















































