Dzisiaj zaprezentuję Wam aż trzy czapki. Pierwsza zimowa uszatka z Kitty ma do kompletu chusteczkę pod szyję. Brudny róż (mój ulubiony odcień) i ciemny fiolet kwiatka. Taki sam kwiatuszek przyszyłam do chustki, aby był widoczny po zamotaniu jej pod szyją.


Druga czapka pasuje do
chusty, którą zrobiłam w kwietniu.


A trzecia czapka powstała z resztek szlachetnej włóczki z domieszką wełny, z której w ubiegłym roku zrobiłam zimową czapkę dla siebie. Włóczki było mało, więc czapka też maleńka.

no super, ta pierwsza wymiata... muszę przestać tu zaglądać, bo jeszcze się przerzucę na szydełko...
OdpowiedzUsuńcha cha cha :) To samo mogłabym powiedzieć ;) Z tym, że drutowanie wg mnie wymaga większych umiejętności niż szydełkowanie. Może na emeryturze... ;)
OdpowiedzUsuńO mamusiu, rezultat przeszedl moje oczekiwania !!! REWELKA :)
OdpowiedzUsuń