Paskudna nieprofesjonalna lamówka w tym ręcznym patchworku nie dawała mi spokoju. Został mi akurat idealny kawałek lamówki z dużej zielonej narzuty, więc odprułam starą szarą i przyszyłam nową. Wreszcie nie będzie wstyd pokazywać ;) Choć jak przyjrzycie się na detalach, ta makatka też pozostawia wiele do życzenia.




A wiecie co by mi się przydało, żeby moje patchworki były bardziej równe?
TO!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz