wtorek, 18 października 2011

Różowa kosmetyczka i zimowy komplet

Wczoraj wieczorem nie mogłam zasnąć. Obejrzałam z mężem premierowy odcinek Top Gear, dokończyłam "Grę o tron". I uszyłam jeszcze jedną kosmetyczkę. Różową z motywem róż, bardzo dziewczęcą. Użyłam pięknej haftowanej szerokiej tasiemki, którą prawdopodobnie kiedyś kupiła moja babcia. Nie wiem kiedy dokładnie i gdzie, bo ta tasiemka, odkąd pamiętam, była w moim rodzinnym domu od zawsze. I to w ilości niemal hurtowej. Była jeszcze druga taka taśma, błękitna, ale tamtą zużyłam jeszcze jako nastolatka. Jej ostatni kawałek wykorzystałam po narodzinach Ewy szyjąc uchwyt do smoczka. Ewa ze smoczka wyrosła już dawno, więc w tym roku zaadoptowałyśmy taśmę jako mocowanie kluczyka od szkolnej szafki :)





I obie wczorajsze kosmetyczki razem.





A to dawno zaczęty zimowy komplet. Wydziergany z grubej i cudnie mięciutkiej włóczki Gerlach. W trakcie robótki zabrakło mi włóczki, ale w końcu udało mi się ją zdobyć i skończyłam.

1 komentarz:

  1. piękne wszystko! a tasiemka też podoba mi się bardzo :)

    OdpowiedzUsuń