piątek, 28 stycznia 2011

nowa...

... dostawa tkanin. Oczywiście nie mogłam się powstrzymać i zdefraudowałam wszystkie ostatnie oszczędności na śliczne szmatki.


A jak już zobaczyłam te cuda, które okazały się być jeszcze piękniejsze niż w katalogu, od razu zabrałam się do pracy. Kroiłam, szyłam do później nocy i oto efekt.


Kołderka wymaga jeszcze podszycia, pikowania i wykończenia, ale i tak wygląda już efektownie.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza